wtorek, 2 maja 2017

Sens życia




Czasami zastanawiam się, czy nasze życie faktycznie ma sens. Jak wielu z nas wychodząc z pracy naprawdę zostawia pracę w biurze. Czy może zabiera ją ze sobą do domu, usuwając prywatne potrzeby na margines.  A jak wygląda życie ucznia lub studenta? Czy zdarza się, że po 8h siedzenia w szkole tyle samo czasu musi spędzić na samodzielnej nauce? Oczywiście, są osoby, których ambicja kończy się na fizycznej pracy w sklepie lub na budowie, jednak co z intelektualistami, którzy mierzą nieco wyżej? Czy ich życie będzie opierało się na nieustannej  pracy nad samym sobą? A może nie opłaca się dążyć do poszerzania horyzontów własnej wiedzy, przecież cena jest bardzo wygórowana. Za wszystko płacimy czasem, który jest najdroższą walutą człowieka. Każdy z nas  ma swój ograniczony okres istnienia, każda stracona minuta już do nas nie powróci, a przybliży ku końcowi. Jednak czy można nazwać straconym czasem chwile poświęcone samorozwojowi? Niektórzy mogliby powiedzieć, że osoba niewymagająca za wiele od życia będzie szczęśliwsza od tej, która nieustannie próbuje coś zmienić. Ale czy właśnie nie na tym opiera się sens istnienia, na ciągłej próbie dosięgnięcia celów? To aspiracje zmuszają do podjęcia kroków, które mogą pomóc nam w  realizacji marzeń. Dlatego tak ważne jest znalezienie dziedziny, która nas naprawdę interesuje, czym możemy zająć się na poważnie. Czy to jest klucz do szczęścia? Nie wiem, na tą chwilę tak mi się wydaje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz